Fanfiction z gwiazdą czyli z bohaterem ostatniej notki - Tomem.
Enjoooy! Komentować, podrzucać swoje opinie. Będzie mi bardzo miło. :) Nawet na rozwój fabuły. Zawsze można zmienić.. :P
Tego dnia, Julia przeczesała dłonią swoje rude włosy, kiedy w kuchni czekała na zagotowanie się wody od herbaty. Była sobota, jej dzień świętości i spokoju. W ten dzień organizowała sobie z przyjaciółkami pizza night. Polegało ono na tym że każda z dziewcząt robiła, zamawiała lub kupowała mrożoną pizzę i przy lampce wina lub szklance z whisky spożywała to przy filmie z ich ulubionym aktorem. W wyciągniętym dresie, w włosach które powinny zaznać cudu jakim jest farba do włosów, bez makijażu i bluzie która była na nią o 4 razy za duża z herbatą i zamówioną pizzą rozsiadła się przed komputerem. Był wieczór. Cudowny wiosenny i lekki wieczór, który dziewczyna przywitała oczywistym dla niej przeziębieniem.
Postawiła kieliszek do wina i nalała sobie do pełna. Alkohol przyjemnie ją rozgrzał. Po całym tygodniu pełnym pracy i stresów, było jej to potrzebne.
Gdy tylko zalogowała się na facebooka, na wspólnym czacie dziewcząt pojawiło się zdjęcie Jolie z whisky i pizzą. Wywołało to ciepły uśmiech na jej twarzy, bo mimo że one nie znały się długo, Julia zdążyła się do nich przywiązać.
Poznały się przez uwielbienie do aktora, Toma Hiddlestona. Dziewczyna uwielbiała jego grę, pochłaniała jego filmy, znając większość jego kwestii na pamięć. Na temat jego prywatnego życia miała jednak swoje zdanie. Uważała że aktorzy muszą mówić to co im każą. Że aktor musi być przyjemny dla fanów, wiecznie uśmiechnięty i radosny. Miała jednak zdanie że to tylko powłoka, pod którą kryje się zwykłe zmęczenie. Nie znała go prywatnie, a uważała że oboje mają coś wspólnego. Mimo tego że ona miała 21 lat a on 33, doskonale by się zrozumieli na temat zainteresowań i przyzwyczajeń. Po chwili rozmów z przyjaciółkami, wspólnego wysyłania zdjęć pizzy i mówienie o aparycji ich ulubionego aktora, dziewczyna uznała że czas zalogować się na badoo, na którym ostatnio prowadziła ciekawą rozmowę z tajemniczym mężczyzną o imieniu Will. Anglik z pochodzenia, typowo uprzejmy charakter ale brak zdjęć, co ją delikatnie irytowało. Pisali od ponad 2 miesięcy, a on nie chciał zdradzić swojego wyglądu ani żadnego z prywatnych profili. Rozmowy prowadzili w języku angielskim i czasami w języku francuskim z którego ona go szkoliła. Miała wrażenie że udaje na temat nieznajomości tego drugiego języka, by ta mogła się wykazać. Pisał że jest początkującym aktorem w National Theathre. Imponowało jej to, bo uważał teatry w UK za piękne, a grających w nim aktorów za mistrzów. Prowadzili długie rozmowy na temat ich zainteresowań. On, codziennie się o nią martwił i jej kruche zdrowie. Westchnęła gdy na Badoo nadeszła nowa wiadomość od jej internetowego przyjaciela.
*Jak mija dzień, moja droga? Mam nadzieję że już się lepiej czujesz.* przygryzała wargę i wystukała odpowiedź do niego.
*Dobrze. Spędzam ten wieczór z kieliszkiem wina, nowymi opowiadaniami na temat Toma i dziewczynami z fandomu.. ale chciałabym cię zobaczyć. Chociaż na chwilę. Istnieje kiedykolwiek taka możliwość?* Gdy wysłała odpowiedź, sięgnęła po kieliszek z winem i przełączyła na Facebook i rozmowy z jej przyjaciółkami. Wystukała do nich o tym że poprosiła o spotkanie z mężczyzną.
Wszystkie dziewczyny zareagowały poruszeniem i martwieniem o ich szaloną i impulsywną Julię. Ona rozczulona powtórzyła im, że weźmie najbliżej jej mieszkającą Jolie na spotkanie by mogła ''sprawdzić'' ewentualnie czy to nie żaden pedofil lub zboczeniec, bo takich nie brak w sieci.
Przyszła wiadomość na Badoo, kiwając głową przełączyła zakładki i z płonącymi policzkami przeczytała odpowiedź od mężczyzny.
*Przepraszam, bardzo przepraszam. Nie wiem czy w najbliższym czasie mi się uda. Mam wiele obowiązków zawodowych.. Promocja filmu. W Toronto.* Ta odpowiedź sprawiła że dziewczynie na sekundę stanęło serce. Nie, niemożliwe.. Nie, nie, nie. To nie może być Tom. To byłoby śmieszne, niedorzeczne i najbardziej popieprzone w jej życiu. Nie. Nie. Nie. Nie.
Wystukała odpowiedź, szepcząc nadal pod nosem ''Nie''.
*Film? Mówiłeś że grasz w teatrze.. Will. Proszę o spotkanie. Rozmawiamy dość długo. Mógłabyś jednego dnia przylecieć do Polski? Proszę.. Zrób to dla mnie. Pokażę ci gdańskie morze. ;)* Po napisaniu, od razu zaalarmowała o swoim przeczuciu przyjaciółki, które skwitowały to śmiechem i faktem iż ona ma obsesje na punkcie tego aktora. Ona uznała to za swoją wybujałą wyobraźnię, jednak lampka która się zapaliła, męczyła ją nadal. Odpowiedź. Szybkie przełączenie na portal i już czytała.
*Widzę że czujesz się samotna. Nie lubię widzieć cię takiej smutnej.. i samotnej. Dobrze. Spotkajmy się. Przylecę w sobotę i pokażesz mi swoje ukochane morze.* Zirytowała się po odpowiedzi. Coś przed nią ukrywał. Widać to było jak na dłoni. Myśli o tym że rozmawia ze swoim ulubionym aktorem, szybko odrzuciła. Po prostu mężczyzna coś przed nią ukrywał i musiała rozwikłać w swoim umyśle co to takiego.
*Dobrze, zostawiam mój numer i odbiorę cię o 9 z lotniska. Rozpoznasz mnie.* uśmiechnęła się, mimo zdenerwowania i od razu dostała odpowiedź.
*Mam wrażenie że ty bardziej rozpoznasz mnie.* Po tej wiadomości, była pewna że mężczyzna ukrywa coś przed nią. Po pożegnaniu się, położyła się do łóżka i tydzień upłynął jej pod znakiem pracy, nerwów w domu i ogólnemu rozgardiaszowi towarzyszącemu jej życiu.
***
Cały tydzień i sobota, minęło jej szybciej niż mogła się spodziewać. Po 10 rano prowadziła samochód, kierując się na lotnisko w Rębiechowie. Po zaparkowaniu, poszła do hali i szukała lotów które do Gdańska, przylatywały z Londynu. Jest! Opóźniony o 20 minut. Wzruszyła ramionami sama do siebie. Tak, była sama. Jej przyjaciółki miały coś do roboty i miała im meldować co się dzieje co 10 minut. Z groźbą że gdy tego nie zrobi, zadzwonią na policję. Wiedziała że nie można ich lekceważyć, bo były do tego zdolne. Sarah wysłała jednej z dziewcząt smsa w czasie jej oczekiwania, gdy nerwowo paliła papierosa na zewnątrz.
*Jeśli to Tom, to pamiętaj. Nie mdlej i stay calm, darling! Trzymamy kciuki z Amelią!* taką dostała odpowiedź. Zaśmiała się, dokończyła papierosa i wypsikała się perfumami, wkładając sobie do ust miętową gumę. Przyzwyczajenie, gdy spotykała kogoś obcego, nie wiedząc czy on akceptuje osoby palące. Wolała zachować pozory. Gdy weszła na halę, zdziwiona zobaczyła grupkę dziewcząt, które czekały w najwyższym stanie gotowości na kogoś. Pewnie jakiś polski aktor wracał do Polski, pomyślała.
Lot do Londynu wylądował a dziewczyna stała z zamkniętymi oczami i bijącym sercem. Miała czekać na wysokiego blondyna o niebieskich oczach. Czekała. Nie wiedziała że czeka na coś takiego.
Z hali przylotów z Londynu, wyszedł sam Tom Hiddleston z walizką, w okularach. Ubrany był w spodnie od garnitury, białą koszulę i z normalnym dla niego uśmiechem na twarzy, mimo że wyglądał na zmęczonego. Wejście rozpoczął pisk i wrzask jego oszalałych fanek, które podbiegły do niego, prosząc o autografy. Julia stała, nie wiedząc co ma zrobić. Czuła się że zwariowała. Podejść do mężczyzny i powiedzieć ''Okłamałeś mnie!''. Czekać na tego właściwego. On, wesoło podpisywał nadstawione kartki papieru i jego zdjęcia. Jego oczy jednak wypatrywały czegoś, lub kogoś. Dziewczyna starała się dyskretnie umknąć, bo w tym samym momencie zdała sobie sprawę że to wszystko co podejrzewała, że po raz kolejny jej intuicja była niezawodna. Pisała z samym Tomem Hiddlestonem. Gdy ich oczy się spotkały, on zaprzestał rozmów z fanami i skierował się do dziewczyny. Fanki wyraźnie zawiedzione, posłały jej mordercze spojrzenia. Tom, uśmiechnięty, zdjął swoje okulary. Stanął przed nią, a dziewczyna nie mogła wydusić słowa. Była zbyt zszokowana? Nie. Ją po prostu zamurowało.
Mężczyzna przytulił ją na przywitanie i szepnął.
- Więc.. Thomas William Hiddleston, do pani usług - po tym, wziął jej rękę i ucałował. Ten starodawny ruch, niewielu mężczyzn to robiło, ten ruch sprawił że odzyskała głos.
- Wielki aktor okłamał małą dziewczynkę. Teraz sama nie wiem czy mam pana uściskać czy przywalić panu w twarz przy pana wielbicielkach. - zagryzała wargę i podrapała się po policzku. Ah, te jej tiki nerwowe. Dobrze że nie zaczęła przy nim ruchu z przeczesywaniem włosów. Nie. Jednak zaczęła.
- Zacznijmy od tego że też pani do nich należy, tylko nie jest pani obsesyjne nastawiona do mojej osoby. Poza tym nie musi być pani taka niedobra dla mnie. Chciałem jedynie poznać kobietę bez otoczki sławy. Poznać. Po prostu. Więc, co z tym morzem? - podźwignął walizkę i bez zapytania się o zgodę, wziął ją pod rękę, uśmiechając się. Patrzył na nią swoimi wielkimi oczami małego szczeniaczka. Przez jej nianiowate ''ja'' zawsze takim oczom ulegała. W tym przypadku stało się od razu.
- Nie wiem czy pana przyjmie po takim czymś. - mówiła to, nie myśląc nad słowami. Była nadal zaskoczona i pochwyciła telefon by napisać do przyjaciółek. *Co byście zrobiły, gdybym wam powiedziała że Tom Hiddleston właśnie stoi obok mnie i szczerzy swoje białe zęby? Bo ja właśnie powstrzymuję się od omdlenia. Need help.*
- Myślę że gdy pozna mnie naprawdę, poczuje do mnie choć odrobinę sympatii, panno Julio. - mężczyzna wyprowadził ją z hali, pomimo jej fizycznego protestu.
Skierowali się do samochodu i zaczęli swobodną rozmowę jak za tych gdy rozmawiali na Badoo.