niedziela, 22 czerwca 2014

Pierwsza! Czyli zaczynamy od Doktora.




Kto kojarzy ten obrazek? Wie co to za panowie? Nie wiecie. To wam powiem. To są wasi Doktorzy. Plus Peter Capaldi i John Hurt jako War Doctor.  Ci panowie będą was leczyć. Just kidding!  Pomówimy o nowych seriach, bo niewielu oglądało te starsze. Czyli od 2005 roku.

Wznowiony przez pana Russella T. Davisa. Stery po serii 5 przejął pan Steven Moffat, zarządzający również serialem ''Sherlock''.


A więc na obrazkach są aktorzy, którzy przez lata grali postać Doctora. Tajemniczy jegomość z planety Galifrey. Rasa? Znana wam, jeśli to czytacie z rozpalonym wzrokiem. Jeśli nie, to są Władcy Czasu. Ten akurat jest ostatni. Ma swoją TARDIS, którą podróżuje w czasie i przestrzeni. Chcę tutaj jedynie przybliżyć co się dzieje w serialu bez spoilerów (w głowie usłyszałam "Spoilers", jeśli wiecie, o czym mowa!).
Zaczynamy całkiem normalnie. W Londynie żyje sobie Rose, która pracuje w centrum handlowym. Jej życie jest całkiem zwyczajne i nic nie może się wydarzyć. O, ironio. Takie to typowe.
Pewnego dnia, gdy przebywa w pracy, manekiny ożywają. Rozpoczyna się oczywista ucieczka, z rąk szalonych morderców ratuje ją tajemniczy mężczyzna, który przedstawia się jako Doktor. Ratunek, rozmowa i zaiskrzyło. Trochę za namową Doktora, a trochę z własnej woli, Rose zostaje towarzyszką ostatniego z Władców Czasu. Tak zaczyna się szalona podróż przez czas i przestrzeń z Doktorem (Numer 9 - Christopher Eccleston).

A gdzie serial jest nadawany? Na BBC One, Entertainment. Najczęściej oglądany jest w internecie.




Co sprawia, że ten serial jest dobry? Początki wznowionych serii (o tej ciekawostce za chwilę) z 2005 śmieszą wręcz efektami specjalnymi, i wiele trzeba sobie wyobrażać. To jest plus, bo wasza wyobraźnia sama was wciąga w wir tego serialu. Każdy Doktor przemienia się w kolejnego przez regenerację. Zamiast śmierci - mamy regenerację. Aktorzy grający tę postać mają inna mimikę, inne cechy charakteru i inne cechy szczególne. To jest wielki plus, bo serial idzie do przodu. (Nowe serie są coraz lepsze pod każdym względem). Oprócz tego mamy towarzyszy Doktora, których przez serial przewija się sporo. Są lepsi, gorsi. Mniej lubiani lub bardziej, ale nikomu, kto lubi ten serial i zna mnie, nie zdarzyło się przerwać oglądania z racji nowego towarzysza lub wcielenia głównego bohatera. Wydaje mi się że to wielki plus.

Serial ma spin- offy. Leah spin-offów nie lubi. Inni może polubią, ale ja nie polecam. Bywają po prostu nudne.
''Torchwood'' i ''K-9'' czy ''Przygody Sary Jane''. Są również liczne nawiązania w radiu, telewizji (british, dears, british!). Jeśli szukacie książek, komiksów czy innych to liczcie się z tym, że znajdziecie sporo. Na Allegro, Ebayu. Po angielsku oczywiście.
Istnieje też seria dokumentalna ''Doktor Who Ściśle Tajne''. To obowiązek. Może po tym zakochacie się również w starych seriach?

Oczywiście ma też odcinki specjalne, czyli świąteczne. Gdy zaczniecie oglądać, to zrozumiecie. Właśnie, dlaczego jeszcze tego nie oglądasz?!
Nie żebym kogoś namawiała, ale jeśli jesteś na tym blogu, czytasz to i podoba ci się, to mogę jedynie zaprosić do oglądania.

Jest też mini film z okazji 50 lecia serialu. Nad nim mogę się jedynie rozpływać. Gdy zaczniecie serial, lub go oglądacie to niedługo do niego dotrzecie. I zobaczycie dużo zaskakujących rzeczy.

Ciekawostką jest fakt, że serial obrósł w swego rodzaju legendę, jest dumą Brytyjczyków. Aktorzy zabiegają o możliwość zagrania choć w jednym odcinku, reżyserzy biją się o możliwość kręcenia, a Moffat pisze i doprowadza fanów do płaczu. Przy Sherlocku też. O tym też będzie niedługo.


A o starych seriach pomówimy przy innej notce, wyliczymy wszystkich doktorów.
Zapraszam do komentowania, hejtowania, uwag i komplementów poniżej.









2 komentarze:

  1. Po pierwsze background genialny ;) Po drugie mam nadzieję, że będziesz pisać w miarę regularnie, bo wiem po sobie, jak ciężko z tym czasem bywa ;) A po trzecie, jeśli będziesz chciała, to mogę ci od czasu do czasu podesłać coś, co dałoby się tu zamieścić, np. recenzję z Ryszarda III z Martinem Freemanem, jak już wrócę z Londynu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie że tak ^^ Będę, będę. Już się zobligowałam i zacięłam to postaram się w miarę reguralnie (Czyli w czasie tego tygodnia jak najwięcej by potem zmienić to w raz na tydzień, dwa :)) Dziękuję za komplement *blushes*. Co do recenzji - oczywiście. Wiesz gdzie mnie znaleźć.

    OdpowiedzUsuń